22 czerwca 2018

Pies w pracy?

 

Jestem właścicielem dwóch psów, stanowią one ważną cześć mojego życia i szczerze przyznaję, że dyktują rytm każdego mojego dnia. Ostatnio zobaczyłem na stronie firmowej Tap.talent zdjęcia z biura, na których pracownikom towarzyszył pies. Ich entuzjastycznie uśmiechnięte twarze świadczyły o pogodnym nastroju i ciepłej, przyjaznej atmosferze w zespole. Zadałem sobie pytanie, czy psy w pracy to zwykła fanaberia i wprowadzanie chaosu firmie, czy jednak ma to jakiś głębszy sens?

Istnieje wiele badań, które pokazują, że psy działają jako katalizatory społeczne, pomagając ich właścicielom budować intymne, długotrwałe relacje z innymi ludźmi. Ale czy ma to zastosowanie w miejscu pracy? Intuicja podpowiada, że w firmie przyjaznej zwierzętom i zezwalającej swoim pracownikom na przyprowadzanie ich ze sobą do pracy, obecność psa może podnieść pozytywne emocje, które często sprzyjają zachowaniom prospołecznym, lepszej komunikacji i współpracy między pracownikami.

Okazuje się, że istnieją jednoznaczne i solidne dowody naukowe potwierdzające tą intuicję.

W 2012 roku zespół Randolpha T. Barkera, profesora zarządzanie w Virginia Commonwealth University School of Business, przeprowadził szerokie badania w firmach, w których obecność psów była dozwolona. Obserwowano zachowania i mierzono poziomy hormonów pracowników, którzy zabrali ze sobą psy do pracy, ich kolegów, którzy tego nie zrobili oraz osoby, które w ogóle nie posiadają zwierząt. [1]

W tym samym roku psycholog Matt Christensen z Uniwersytetu Michigan wraz z kolegami, zaprezentowali rezultaty badania [2], które miało ustalić, jakie efekty w zakresie współpracy, kooperacji i rozwiązywania złożonych problemów przynosi obecność psa w małych grupach roboczych.

Z zaprezentowanych przez naukowców wyników badań wynika, że przebywanie zwierzaka w biurze może mieć nie tylko dobre konsekwencje dla całego zespołu, ale również sama firma korzysta z tego na wielu płaszczyznach – od poprawy zdrowia pracowników, wzmacniania więzi i wzajemnego zaufania, przez podniesienie zaangażowania oraz poziomu zadowolenia z pracy, do zwiększenia produktywności i poprawy wyników, a na budowie pozytywnego wizerunku firmy kończąc. I tak, obecność psów w pracy:

pomaga zredukować stres i zwiększyć poczucie szczęścia, a także poprawić równowagę między pracą a życiem prywatnym. Właściciele psów, którzy przyprowadzili swoje psy do pracy, wykazywali niższy poziom kortyzolu („hormon stresu”) niż ich koledzy, którzy pozostawili swoje psy w domu. To zdecydowanie duże szczęście móc być w pracy ze swoim pupilem i pozbyć się poczucia winy, że pozostawiło się go samego w domu na kilkanaście godzin. W końcu pies to nie mebel, jest istotą społeczną i spędzanie długich godzin w samotności zdecydowanie mu nie służy. Badanie profesora Barkera wykazało, że najbardziej zestresowaną grupą okazali się właściciele psów, którzy zostawili swoje zwierzaki w domu.  Właściciele psów, którzy zabrali swoje psy do biura, mieli najwyższy poziom zadowolenia i satysfakcji z pracy. Oni też wykazywali skłonność do pozostawania dłużej w pracy, kiedy zaistniała taka potrzeba. Dla właścicieli psów wielkie znaczenie ma to, aby nie przegapić dni ze swoim pupilem, tylko dlatego, że muszą być w pracy. Mając go w tym czasie przy sobie wypełniają drugą stronę równania work-life balance, a tak naprawdę wchodzą na wyższy poziom:  integracji życia prywatnego z życiem zawodowym. Uważam, że to wygrana dla obu stron: firmy i jej pracowników.

pomaga poprawić nastrój, łagodzi obyczaje i zwiększa poziom empatii pracowników. Obecność psa (patrzenie mu w oczy, przytulanie, głaskanie) uwalnia hormon dobrego samopoczucia – oksytocynę  („hormon miłości”), co sprawia, że mózg szybciej wyłapuje i lepiej rozumie, co myślą i czują inni ludzie, wzbudza pragnienie kontaktu, relacji i opieki, zwiększa empatię i wspiera tworzenie więzi. To również wpływa na łatwość budowanie relacji z klientami i poprawia jakość ich obsługi. Psy mogą też w trudnych sytuacjach interpersonalnych (negocjacje z klientem, podpisywanie ważnej umowy) pełnić rolę lodołamaczy, przełamując bariery komunikacyjne. Pracownicy, którzy chcą poprawić swój nastrój, w każdej chwili mogą spędzić kilka minut ze swoim zwierzakiem i zrelaksowani, czujący się lepiej, wrócić do swoich obowiązków.

może wpłynąć na lepszą kulturę pracy i zwiększyć zaangażowanie pracowników. Oksytocyna zwiększa również zaufanie i altruizm – dwie wysoce pożądane cechy w przyjaznym i otwartym środowisku pracy – a to zdecydowanie może sprzyjać lepszej komunikacji, otwartości i pracy zespołowej. Pies w pracy sprzyja dobrej atmosferze i pomaga pracownikom nawiązywać lepsze relacje, pogłębić więzi w zespole oraz szybciej zbudować wzajemne zaufanie przy wykonywaniu wspólnych zadań. Pracownicy firm przyjaznych psom twierdzą, że psy pozwalają utrzymać wysoki poziom ducha i sprzyjają tworzeniu lepszego poczucia wspólnoty i więzi. Profesor Barker twierdzi, że psy w firmie są „energizerem komunikacji”. Ich obecność powodowała rozmowy między tymi, którzy posiadali zwierzętami, a tymi którzy ich nie mieli, a „ludzie, którzy zazwyczaj nie rozmawiali ze sobą, byli teraz bardziej zaangażowani”.

promuje aktywność fizyczną i wpływa na polepszenie osobistej produktywności. Psy wymagają chodzenia. To motywuje pracowników, aby robić przerwy w pracy i od czasu do czasu wyjść z nimi na spacer. A to z kolei poprawia zdrowie i zmniejsza napięcia i negatywne emocje. Krótka przerwa na wyjście psem może pomóc także odświeżyć umysł i uspokoić myśli. Oscylacje pomiędzy różnymi aktywnościami oraz przerwy w pracy (po każdych intensywnych 90 minutach pracy, 10-15 minutowa przerwa), to jedne z głównych reguł odzyskiwania energii i poprawy wydajności. Pies nie pozwala zignorować tego naturalnego rytmu. Po prostu trzeba odejść od biurka i chociaż na chwilę z nim wyjść.

wpływa na pozytywne nastawienie pracowników do swojej firmy i pracodawcy. W badaniach właściciele psów deklarowali wyższy poziom wsparcia organizacyjnego i poczucie, że pracodawca dba o ich rozwój osobisty i zawodowy. Firmy przyjazne psom mogą łatwiej zatrzymać pracowników – ponad 50 procent pracowników deklarowało związanie się z firmą na dłużej, tylko dlatego, że pozwolono w niej na przyprowadzanie psa.

może być elementem marketingu, budować pozytywny wizerunek firmy na rynku, a nawet  pomóc firmie w rekrutacji. Wiele osób kocha psy (badania mówię o 85% populacji). Wpisując psy w kulturę organizacyjną firmy (maskotka firmowa, zdjęcia z pracownikami w firmie podczas pracy, lub na spacerze w trakcie lunchu w parku, filmiki z zabawnymi sytuacjami w mediach społecznościowych, czy na stronie internetowej – to elementy marketingu wirusowego), może pomóc w budowie wizerunku firmy otwartej, ciepłej i przyjaznej, w której nie liczy tylko czysty, chłodny biznes, ale ważne są wyższe wartości, takie jak zadowolenie i satysfakcja pracowników, przyjazna komunikacja z otoczeniem, społeczna odpowiedzialność i szacunek dla zwierząt. Coraz więcej młodych ludzi posiada zwierzęta i z pewnością niektórzy chcieliby być z nimi podczas pracy. Pytają o tą możliwość w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. To oznacza, że przyjazne dla zwierząt miejsce pracy może stanowić poważny atut w zatrudnieniu nowych pracowników.

Jak pokazują badania, brak zaangażowania pracowników jest jednym z najpoważniejszych problemów, z którymi muszą dziś zmierzyć się organizacje. Smutna prawda jest taka, że zaledwie 33% pracowników aktywnie angażuje się w wykonywanie swoich obowiązków, pracują z pasją i czerpią z tego radość. Według raportu firmy Gallup „Kondycja rynku pracy w Ameryce” (State of the American Workplace)[3] z 2017 roku, 51% personelu przedsiębiorstwa po prostu odfajkowuje swoje obowiązki, nie wkładając energii i pasji w pracę, czekając tylko na zakończenie dnia. Pozostałe 16% jest niezadowolonych z pracy i zajętych demonstrowaniem tego niezadowolenia: niszczy to, co budują zaangażowani, demotywując współpracowników, często przebywając na zwolnieniach chorobowych i odstraszając klientów niskim poziomem  obsługi. Firma Gallup ocenia, że tylko ta ostatnia grupa naraża amerykańską gospodarkę na straty rzędu pół biliona dolarów rocznie. Wprawdzie badania Instytutu Gallupa obejmowały firmy amerykańskie, ale raport firmy Aon Hewitt (Aon Best Employers) [4] nie pozostawia wątpliwości. W  2017 roku w Polsce tylko połowa pracowników była zaangażowana i ten wskaźnik z roku na rok spada, a to oznacza, że druga połowa to pracownicy niezadowoleni i niezaangażowani. Z badań wynika, że przedsiębiorstwa, które w sposób świadomy kształtują kulturę organizacyjną opierającą się na zaangażowaniu pracowników, osiągają nawet 3 razy lepsze wyniki finansowe od konkurencji, a 5-procentowy wzrost zaangażowania wiąże się z 3-procentowym zwiększeniem przychodu w organizacji w kolejnym roku.

Oczywiście firmy na całym świecie walczą o efektywność i zaangażowanie pracowników wydając na to olbrzymie środki. Głównie podnosząc wynagrodzenia (co z punktu widzenia teorii motywacji nie jest najlepszym sposobem), wprowadzając całą gamę korzyści pozafinansowych, a także inwestując pieniądze w szkolenia i wyjazdy integracyjne.  W ostatnich latach popularnością cieszą się projekty z zakresu well‑being związane z psychicznym, fizycznym i duchowym dobrostanem pracownika.

Nie chciałbym przeceniać korzyści, ale wydaje się, że w świetle przedstawionych dowodów, umożliwienie pracownikom na przychodzenie do pracy ze swoim psem (oczywiście, po wprowadzeniu pewnych warunków, zasad i reguł dotyczących pobytu psa w firmie), mogłoby być ciekawym pomysłem (z pewnością wiążącym się z niskimi, a nawet żadnymi kosztami) na utrzymanie i zwiększenie zaangażowania pracowników, a także podniesienie ich poziomu satysfakcji z pracy.

Ten z pozoru absurdalny pomysł z powodzeniem jest wdrażany w tysiącu firmach na świecie, w tym również w Polsce.  A w 1999 roku, organizacja Pet Sitters International (PSI) zapoczątkowała inicjatywę pod nazwą „Take Your Dog to Work Day” („Zabierz swojego psa do pracy”), ustanawiając trzeci piątek czerwca każdego roku właśnie dniem psa w pracy. W tym roku to 22 czerwiec. Zainspirowane tym pomysłem firmy odkryły fakt, że wydajność, entuzjazm i zaangażowanie zespołów może wyraźnie wzrosnąć, gdy psychiczne, fizyczne i duchowe dobro pracownika stanie się priorytetem w ich działalności.

Na koniec, chcę podzielić się jeszcze jedną obserwacją: psy nie znają różnicy między pracą a zabawą, we wszystkim znajdują radość i zawsze są podekscytowane, gdy obcują z człowiekiem. Myślę, że tak powinno być w pracy: zabawnie i ekscytująco.

 

[1] Randolph T. Barker i inni, Preliminary investigation of employee’s dog presence on stress and organizational perceptions.

Źródło: https://www.emeraldinsight.com/doi/full/10.1108/17538351211215366#_i7

[2] Alex Alusheff, Canine Coworkers, w: Society for Industrial and Organizational Psychology

Źródło: http://www.siop.org/article_view.aspx?article=996

[3] źródło: https://news.gallup.com/reports/199961/7.aspx

[4] źródło: https://hrstandard.pl/2017/10/24/spadek-zaangazowania-polakow/

 

 

Adam Jeske – menadżer, konsultant, trener biznesu, właściciel firmy doradczo-szkoleniowej RdB.Expert