4 lutego 2018

Rekrutacja? Bułka z masłem!

O co tyle szumu? Przecież wszyscy szukają pracy. Czy nie wystarczy wrzucić ogłoszenia i po prostu czekać na  doświadczonych i perfekcyjnych  kandydatów. Później tylko przejrzenie CV, rozmowy i przedstawienie oferty. Wydaje się proste, szybkie i przyjemne. Tak przynajmniej myślałam, zanim zaczęłam swoją przygodę z rekrutacją.

Dzisiaj wiem, że zgadza się tylko „przyjemne”. Można dodać kilkanaście dopieszczonych ogłoszeń na każdym możliwym portalu a i tak nie zgłosi się nikt odpowiadający wymogom Klienta z odpowiednio długim stażem pracy. Na dziesiątki wysłanych wiadomości pozostających bez odpowiedzi cieszy nawet zdanie – „nie jestem zainteresowany” – wtedy przynajmniej wiesz, że ktoś zadał sobie trud przeczytania i przemyślenia Twojej propozycji. Jednak moment znalezienia „perełki” – Kandydata, który spełnia wymogi, akceptuje warunki pracodawcy i jest mocno zmotywowany, żeby pracować w danej firmie, mogę porównać do radości towarzyszącej otwieraniu prezentów w wigilijny wieczór.

Praca rekrutra jest pełna niespodzianek i zwrotów akcji. Czasami Kandydaci sami wracają do Ciebie z pytaniem, czy możesz im pomóc znaleźć pracę, a czasami z minuty na minutę odwołują rozmowy albo w ogóle na nie nie przychodzą.

Dzięki pracy w Tap.Talent mam okazję poznać proces rekrutacyjny od samego początku  –  od pierwszych rozmów z potencjalnym Klientem, negocjowania umowy, tworzenia profilu Kandydata, poszukiwań i rozmów z nimi, przygotowania go do rozmowy z HR Managerem Klienta, aż do radości z podpisanej umowy. W naszym biurze codziennie uczę się czegoś nowego, nie tylko o rekrutacji, ale także o biznesie, ludziach i sobie samej.

Dołączenie do zespołu Tap.Talent to była najlepsza rzecz, jaka mi się przydarzyła na mojej zawodowej ścieżce!