23 października 2017

Wybory studenta

Każdy student, na swojej naukowej ścieżce ma przed sobą wiele wyzwań i decyzji do podjęcia. Zaczynając od wyboru uczelni przez kierunek i specjalizację. Gdy po roku lub dwóch upewnimy się, że nasze studia sprawiają nam przyjemność i właśnie to chcemy robić w dorosłym życiu, na drodze pojawia się kolejne wyzwanie: praktyki.

Właśnie przed taką próbą stanęłam po dwóch latach studiowania na Politechnice Wrocławskiej. Praktyki miały odbywać się w wakacje, czyli beztroski okres dla zapewne więcej niż połowy studentów. Sama zmagałam się ze sobą, czy powinnam teraz podjąć się „trudu” odbycia praktyk czy odłożyć to na później. I tym sposobem podjęłam dorosłą decyzję, decydując się poświęcić wakacje na rzecz zdobycia doświadczenia.

Poszukiwania były długie i żmudne. Musiałam pogodzić ze sobą okres sesji czyli ciężkiej nauki, którą my studenci zawsze odkładamy na ostatnią chwilę oraz proces szukania praktyk, co wiązało się z tworzeniem nowego CV, przeszukaniem ofert oraz rozesłaniem swojej kandydatury. Gdy wszystko poszło zgodnie z myślą zaczynała się najbardziej stresująca część, czyli rozmowy rekrutacyjne. I tak oto między kolejnymi egzaminami na uczelni oraz rozmowami w przerwach od sesji, udało mi się trafić na Aleję Kasztanową i tak zacząć moją przygodę z Tap.Talent .

Już od samego początku, nawet rozmowa telefoniczna z Gracjanem wyglądała inaczej niż w reszcie przypadków. Zaproponowano mi spotkanie dotyczące rozmowy na temat moich planów zawodowych i rozwojowych, a nie typowy, stresujący interview na jakie uczęszczałam do tej pory. Umówiliśmy się na dogodny dla nas termin i kilka dni później, zaraz po kolejnym egzaminie udałam się na rozmowę prosto do biura.
Na spotkanie dotarłam chwilę przed czasem, mimo to udało mi się zgubić i spotkać z nowym szefem punktualnie lub nawet dwie minuty po czasie. Porozmawialiśmy o moich studiach, planach na przyszłość poznałam też bliżej temat doradztwa personalnego i tego czym dokładnie zajmuje się firma oraz jakie są jej perspektywy.

I tak zaczęła się moja historia z praktykami. Nie mogę za to podzielić się tym, jak się skończyła, ponieważ mamy październik a biuro na Alei Kasztanowej jest dla mnie nadal miejscem pracy, do którego przychodzę często chętniej niż na uczelnię!

Nie jestem ekspertem i nie mogę udzielać nikomu cennych rad, na temat odbywania praktyk, ponieważ sama robiłam to pierwszy raz. Mimo to, jestem przekonana w stu procentach, że dla osób takich jak ja, na początkowym etapie samorozwoju, to atmosfera w jakiej pracujemy jest najważniejsza i właśnie tego szukajcie! Naprawdę nie ma nic lepszego niż wstawać do pracy z uśmiechem (tak tak, wiem brzmię staro! Ale kiedyś sami się przekonacie)! Nie musicie robić nic na przymus i zgadzać się na pierwszą lepszą ofertę, którą dostaniecie! Jest tak wiele możliwości, że na pewno warto powalczyć bo przecież robimy to dla siebie