17 sierpnia 2018

Dorosłość organizacyjna

Życie organizacji w literaturze bardzo często porównywane jest do życia człowieka. Na początku następuje faza narodzin, po których kolejno występuje młodość, wiek średni, dojrzałość aż do schyłku. Zupełnie tak samo jak człowiek, który rozwija się od dnia swoich narodzin, stawia pierwsze kroki, uczy się mówić aż nagle rozwiązuje skomplikowane łamigłówki matematyczne (no dobra, może nie każdy). Tak samo na moich oczach rozwija się oraz dorasta Tap.Talent a wraz z nim ja, a nawet cały zespół.

Ponad rok temu pierwszy raz odwiedziłam siedzibę Tap.Talent. Już od początku wiedziałam, że aleja kasztanowa, przy której znajduje się biuro oraz ulica kasztanowa, przy której mieszkam w rodzinnej miejscowości to nie przypadek.
Pora roku była bardzo podobna do obecnej, mocno świeciło słońce, zakwitły kasztany i w powietrzu czuć było lato. I to jedyne co tak naprawdę łączy dzisiaj Tap.Talent z tym, który miałam okazję poznać. Aby móc dokładnie porównać stan istniejący do tego, co tu zastałam, muszę użyć retrospekcji, żeby jak najlepiej odwzorować to, co zadziało się przez ten ponad rok.
Pierwsze dni pracy spędziłam w biurze, które wielkością przypominało co najwyżej ⅓ tego, w którym urzędujemy obecnie. Oczywiście nie było to problemem, ponieważ ilość osób w nim przebywających była wprost proporcjonalna do jego wielkości. Na zespół składały się 4 osoby, a nie 10 oraz siatka rekruterów wspierających nasze codzienne zadania. I właśnie to był przełom, w którym prawdopodobnie Tap.Talent wstąpiło w fazę młodości. Przenieśliśmy się do biura, które umożliwia nam oderwanie wzroku od ekranu monitora (tak jak sugerują specjaliści) na rzecz zieleni panującej za oknem. Biurka, które na początku przeprowadzki straszyły pustością, szybko znalazły nowych właścicieli, a nawet zaczęło ich brakować!

Przy fazie młodości, a może nawet już przy wkraczaniu w dorosłość, nie sposób nie wspomnieć o klientach oraz projektach, nad którymi mamy przyjemność współpracować. Ich liczba wzrasta w nieustraszonym tempie a najlepsze, że są to organizację, które sprawiają, że często mam ochotę głośno chwalić się tym, że mam okazję pracować dla firmy XYZ!
Nowy przetarg, który udało się wygrać, jest chyba jednym z najlepszych potwierdzeniem naszych dokonań. W pewnym stopniu zajmuje on czas w kalendarzu nas wszystkich, ale na pewno sprawi, że będzie o nas głośno:)

Młodość i dorosłość to również zespół, który udało nam się zbudować, panujące zasady i reguły, a nawet przyzwyczajenia, które wprowadziliśmy w Tap.Talent. W lipcu ubiegłego roku nikt z nas (może raczej powinnam napisać ani ja, ani Denis, bo wtedy było nas tylko dwoje) nie spodziewał się, że będziemy w miejscu, w którym jesteśmy dziś oraz że będzie się to działo na naszych oczach. Ewolucja Tap.Talent zaczęła się rok temu i pociągnęła za sobą nas wszystkich, przez co razem wchodzimy w fazę dorosłości.

I mogłabym pisać długie opowieści o tym, jak wszystko się zmienia, jak z butelek z wodą przerzuciliśmy się na dystrybutor z wodą, jak z papierowych kartek rozpisanych projektami przenieśliśmy się na wielkie tablice, na których znajdują się już nie tylko otwarte procesy, ale też nasze cytaty czy kalendarze urlopów, jak zmuszeni byliśmy dokupić szklanki i kubki, bo nasz dobytek okazał się za mały dla takiej grupy. Mogłabym pisać wiele, ale wszystko nadal się toczy, a my zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby nie zwolniło!